Ostatnio cierpię na notoryczny brak czasu, a dezorganizacja to siostra moja rodzona. Zaniedbałam nie tylko was moje drogie ale siebie samą i nie jestem z tego specjalnie dumna. "Projekt mniejszy rozmiar" legł w guzach ciasteczek, batoników, kebabów i pizzy. Nie mogłam się opanować, do tego zaniedbałam ćwiczenia co zaowocowało czterema kilogramami więcej, ale koniec z tym, czas zacisnąć pośladki i walczyć o własne zdrowie. Od dwóch tygodni po 3 razy odpalam rowerek, a dziś wracam do siłowni (ale będzie wstyd). Oczywiście do tego zdrowa dietka, a dzięki portalowi "Uroda i Zdrowie" miałam przyjemność troszkę udoskonalić dietkę gdyż otrzymałam do testów błonnik witalny. Pewnie już się domyślacie o czym będzie mój dzisiejszy wywód. Jeśli tak, to zapraszam wszystkich zainteresowany do lektury. Na początku odpowiemy sobie na kilka pytań:
Czym jest błonnik ?
Błonnik to grupa substancji zawartych w ścianach komórkowych roślin, możemy wyróżnić dwa rodzaje błonnika: rozpuszczalny (hemicelulozy, pektyny, gumy, śluzy) i nierozpuszczalny (ligniny, celuloza). Układ trawienny człowieka nie trawi ich i nie wchłania, lecz są mu one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Nie jest trawiony przez organizm ludzki, nie jest on też substancją odżywczą, lecz ze względu na dobroczynny wpływ dla naszych funkcji fizjologicznych staje się niezbędnym składnikiem zdrowej diety.
Jaki ma wpływ na nasz organizm?
*Zapobiega zaparciom i biegunkom
*Wspomaga redukcje masy ciała
*Daje uczucie sytości
*Zwiększa wydalanie tłuszczu z kałem
*Stabilizuje poziom glukozy we krwi
*Obniża wchłanianie węglowodanów
*Obniża poziom cholesterolu i triglicerydów we krwi
*Oczyszcza organizm z toksyn
Uwaga zwiększenie ilości błonnika w diecie może zmniejszyć przyswajanie niektórych składników mineralnych.
Gdzie go znajdziemy
Owoce, np: marakuja, daktyle, porzeczki, jeżyny, maliny, żurawina.
Warzywa np: chrzan, koper, seler, pietruszka, czosnek, zielony groszek, bób, fasola szparagowa, botwina, fasola czerwona, soja, groch.
Produkty zbożowe np: mąka niskiego przemiału i jej przetwory, kasza jęczmienna, gryczana, ryz nie łuskany, płatki zbożowe, otręby pszenne, owsiane, pieczywo z otrębami, ziarnami i owocami.
Oczywiście błonnik można przyjmować w takiej postaci jaką otrzymałam do testów, który został wyodrębniony z Babki płesznik oraz z łupin Babki jajowatej. Jest to jeden z najprostszych i najszybszych sposób na dostarczanie odpowiedniej ilości błonnika do naszych jelit. Moje opakowanie zawierało 360g. produktu, który został umieszczony w mocnym plastikowym woreczku z zamknięciem strunowym co pozwala nam na szczelne przechowywanie produktu. Wewnątrz woreczka znajdziemy plastikową miarkę dzięki, której precyzyjnie odmierzymy odpowiednią ilość błonnika jaką należy spożyć. Szczegółowy opis dawkowania produktu znacznie ułatwia nam sprawę. Producent zaleca aby przyjmować błonnik witalny 2 razy dziennie po 6g rozpuszczając go w szklance letniej wody i wypić przed posiłkiem w ciągu 5 minut.
Producent Mapa Zdrowia |
Cena za 180g/79.00zł |
Jak widzicie na dwóch powyższych fotka taki błonnik rozpuszczony w wodzie specjalnie nie zachęcą do spożycia. Tak też było ze mną, nie mogłam tego przełknąć, kilka razy się udało ale żeby to pyszota była, raczej nie. Pomyślałam aby dodawać go do porannego musli, a drugą porcję dosypywałam do obiadowej sałatki. Pomimo takiej zamiany efekty jego działania były takie same jak w wersji rozpuszczalnej zalecanej przez producenta, wystarczy tylko przyjmować bardzo dużą ilość płynów.
Jakie były efekt? OMG!!! pierwsze dwa dni testów spędzałam bardzo przyjemnie czytając kolorową prasę w zaciszu własnej toalety. Organizm oczyszczał się, oj i to bardzo. Chwilami odczuwałam nieodparty lęk przed nagłym i niespodziewanym brakiem papieru toaletowego. Sytuacja uregulowała się na czwarty dzień, a wszystko szło sprawnie i bez problemów. Dzięki spożywaniu błonnika witalnego miałam mniejszy apetyt na słodycze i byłam dłużej syta, lecz mimo to staram się nie zmniejszać racji pokarmowych, które zostały rozpisane przez specjalistę. Kolejnym pozytywnym czynnikiem jaki odczułam było zniknięcie wieczornych wzdęć. Ogólnie rzecz biorąc poczułam się lepiej i lżej. Mam więcej energii, nie ciągnie mnie do łakoci, nie mam napadów głodu (a miewałam takie).
Śmiało mogę polecić błonnik witalny każdej osobie zmagającej się z nadwagą czy mającej inne problemy zdrowotne. Pamiętajcie tylko aby każdy suplement diety stosować według zaleceń producenta bo co za dużo to nie zdrowo, nawet jeśli jest to najlepszy produkt na świecie.
Pozdrawiam Sówka 81
mój organizm bardzo dobrze zna błonnik, Twój przypomina ispagul, którym się odchudziałam
OdpowiedzUsuńCzy tak istotny jest wygląd ważne, że działa
Usuńwygląd jest istotny bo skład jest prawie identyczny
Usuńi ja walczę aby wcisnąć się w stare spodnie.
UsuńJa błonnika nie zażywałam, ale słyszałam że na pozbycie się chęci na słodycze jest dobry chrom. ;)
OdpowiedzUsuńKiedyś brałam chrom i nie specjalnie czułam zmniejszenie łaknienia na słodycze
Usuńmniam!!
OdpowiedzUsuńJak się zmiesza z musli to fakt mniam
Usuńno ja poluje na dobry błonnik...a masz jakiś patent na siemię lniane ? jak je spożywać? bo mam akurat całe w ziarenkach :)
OdpowiedzUsuńSiemię lniane można spożywać w ziarenkach ale należy uważać gdyż może zatkać przewód pokarmowy mi się to nigdy nie zdarzyło choć codziennie rano dodaję łyżeczkę właśnie w takiej postaci do jogurtu, serka białego półtłustego lub miksuje go wraz z otrębami oraz dwoma białkami dodaje parę kropel olejku do ciasta i z tak przygotowanej masy smażę placuszki aby nie były zbyt suche polewam je jogurtem lub smaruje łyżeczką dżemu nisko słodzonego. Siemię lniane można zmielić i używać jako bazę pod dietetyczne ciasta. Ale uwaga z ilością bo jest to dosyć kaloryczny produkt
UsuńMuszę zacząć zażywać błonnik :) przyda mi się do moich napadów na jedzenie słodyczy!:D
OdpowiedzUsuńCiesze się że nie tylko Ja mam taki problem
Usuńnie powiem przydałby się l;D
OdpowiedzUsuńJa z błonnikiem nie mam problemów, ale często popijam glutka z lnu ;) normalnie mnie smakuje ;p;p
OdpowiedzUsuńJa tego "glutka" nie mogłam łyknąć
UsuńSuper notka! :) Ja jestem na etapie przedślubnych ćwiczeń, bo z dietami jest mi nie podrodze ale jem na kolacje i czasem na śniadanie mussli z otrębami i jogurtem naturalnym, więc mogłabym dodać do tego błonnik :)
OdpowiedzUsuńPolecam :) Tym bardziej, że wiele nie kosztuje (dychę z hakiem).
OdpowiedzUsuń_________
Wygląda na to, że mamy tą samą siostrę :D Powrót na siłownię to nie wstyd. To oznaka tego, że wciąż o siebie dbasz :) A przecież każdemu zdarzają się chwile słabości :).
Błonnik wciągam tylko w formie siemienia lnianego. Ewentualne tabletki biorę w odstępie min. godziny od zjedzenia :)
Kiedyś również brałam tabletki z błonnikiem działał
UsuńJadłam kiedyś błonnik, teraz raczej nie czuję takiej potrzeby. Codziennie na śniadanie zjadam owsiankę z dodatkami, całość jest bogata w błonnik i z metabolizmem nie mam żadnych problemów :)
OdpowiedzUsuńWolę jednak błonnik w tabletkach :)
OdpowiedzUsuńTeż testowałam Błonnik witalny i mam podobne spostrzeżenia jak Ty :)
OdpowiedzUsuńNie byłam pewna czy mogę go spożywać inaczej niż z wodą, więc się zmuszałam do picia... na początku było paskudnie, ale jakoś się przyzwyczaiłam ;)
Sposoby innego spożywania błonnika doradził mi mój instruktor np. do jogurtu lub posypywać nim sałatkę do obiadu
UsuńOoo to brzmi jak cos dla mnie:) Musze takiego cuda poszukac u siebie :)
OdpowiedzUsuńTo ci dopiero cudo ;)
OdpowiedzUsuńjako dodatek do innych dań to ok jak najbardziej, ale sam z wodą nie zachęca faktycznie...
OdpowiedzUsuńnajlepszy błonnik wspierający odchudzanie to Allevo weight loss, bardzo naturalny środek, wyjątkowo obficie pęczniejący i hamujący łaknienie na wiele godzin. Mnie bardzo pomógł w odchudzaniu.
OdpowiedzUsuńa nie pomaga ten z mapy zdrowia polecam
OdpowiedzUsuńa mnie pomaga ten błonnik z mapy zdrowia polecam
OdpowiedzUsuńja używam tego z mapy zdrowia i jestem bardzo zadowolona. zrzuciłam małe co nie co i czuję się rewelacyjnie. problemy z wypróżnianiem odeszły w zapomnienie i jestem pełna wigoru. polecam
OdpowiedzUsuń